[ETERNITY 3.0]

Mapa strony

Tekstowe opinie o nowościach TV

2015-08-16 11:14 Miasteczko Wayward Pines - pierwsze wrażenia

M. Night Shyamalan to twórca takich filmów jak "Szósty Zmysł" (dzieło, w mojej ocenie, wybitne), "Znaki" (kino raczej przeciętne) czy "Osada" (w zamyśle thriller, na którym jednak pękałam ze śmiechu i co chwila pukałam się palcem w czoło). Po debiucie "Szóstego Zmysłu" Shyamalan został okrzyknięty niemal cudotwórcą i następcą najwybitniejszych reżyserów, ale te pochwały okazały się przedwczesne. Z każdym kolejnym filmem poziom produkcji spadał, a przy "Osadzie" sięgnął dna (podkreślam, że to moja opinia).

Nic zatem dziwnego, że do "Miasteczka Wayward Pines" podeszłam z dużą dozą nieufności i cóż... słusznie. Fabułę można streścić w zasadzie jednym zdaniem: agent służb specjalnych, wysłany z misją odnalezienia dwójki kolegów po fachu, trafia do mieściny rodem z "Truman Show". I tak, w zasadzie to wszystko. Przerysowani do granic możliwości bohaterowie, którzy od pierwszego wypowiedzianego zdania, dają nam nazbyt wyraźnie do zrozumienia czy są "źli" czy "dobrzy", to chyba największa wada serialu. Protagonista nie budzący sympatii, nachalnie wciskane "tajemnice", dość niekonsekwentne zachowanie większości bohaterów przewijających się przez serię - dość zniechęcające. Główna zagadka związana z celem powołania do życia tytułowej mieściny, to w zasadzie wszystko, z czym stykamy się przez pierwsze epizody. A początkowe odcinki są do siebie dziko zbliżone jeśli chodzi o rozgrywające się w nich wydarzenia.

Dialogi też nie powalają i osobiście ogląda mi się ten serial dość ciężko - jak na thriller nie czuję się zupełnie "wbijana w fotel", co chwila kwestionuję poczynania protagonisty i prawdę mówiąc jest mi kompletnie obojętne, co wydarzy się dalej. Oglądam to cudo zatem wyłącznie z poczucia obowiązku, ponieważ obiecałam speidermanowi (tu link do jego kanału na YouTube), że przez całość przebrnę w celu nagrania wspólnej recenzji. I cóż, wiem jedno - to speidi będzie musiał postawić się w roli adwokata "Wayward Pines". No chyba, że w ostatnich epizodach nastąpi jakiś zwrot akcji, który całkowicie odmieni moje spojrzenie na tę serię. Ale szczerze mówiąc, bardzo w to wątpię.

Powrót do spisu aktualności